Argentyńskie tango

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Reklamy

szepty miłości

 Poniższe wiersze napisałam  jakiś czas temu:).  Zbyt głośno szeptały  z  tajemnej  szuflady:).  Niech nabiorą świeżego  powietrza:)).

daleka bliskość a.s.jpg

…kap…kap…

…kap…kap…
cichutko serce łka
…kap…kap…
tak bardzo czegoś brak
…kap…kap…
rozpada się na pół
…kap…kap…
już ciebie nie ma tu
…kap…kap…
spłynęła gorzka łza
…kap…kap…
kreśląca serca kształt

echo serca 

 

jesteś

drugą połową
mojej duszy
mojego serca
wiem

pozwól mi
kochać cię
bez końca
do końca
świata

pragnę ciebie
blisko
każdej nocy
każdego dnia
o każdej porze
miłości

chcę podarować
ci ciepło
do którego tęskniłeś
prawdziwe uczucie
które zabarwi
niewypełnione kształty
rzeczywistości

chcę z tobą płakać
śmiać się
trzymać cię za rękę
usypiać
w twoich ramionach

patrzeć w twoje
oczy
zanurzać się
w ich spojrzeniu
czytając myśli

pozwól połączyć
tęskniące połowy
serc i duszy
melodią przeznaczenia

pozwól mi kochać
kochaj mnie…

jesteś
drugą połową
mojej duszy
mojego serca
wiem

pozwól mi
kochać cię
bez końca
do końca
świata

pragnę ciebie
blisko
każdej nocy
każdego dnia
o każdej porze
miłości

chcę podarować
ci ciepło
do którego tęskniłaś
prawdziwe uczucie
które zabarwi
niewypełnione kształty
rzeczywistości

 

chcę z tobą płakać
śmiać się
trzymać cię za rękę
usypiać
w twoich ramionach

patrzeć w twoje
oczy
zanurzać się
w ich spojrzeniu
czytając myśli

pozwól połączyć
tęskniące połowy
serc i duszy
melodią przeznaczenia

pozwól mi kochać

kochaj mnie…

 

niezapominajka

jeszcze ciepłe wspomnienia

dotykam bezszelestnie

opuszkami tęsknoty

cisza krzyczy niemiłosiernie

pomiędzy prawdziwością

a bajką

bolesne wrota oddalenia

zamykają mnie

na klucz

 

szept

 

kropla na szybie

spływa  powoli

zbłądzone serce

tak bardzo boli

 

nie widzi światła

ani nie słyszy

bije cichutko

dzwoneczkiem w ciszy

 

zbłądzona  dusza

w alei cienia

mknie drogowskazem

serca płomienia

klucz do wnętrza

 

bo tylko ty

mnie słyszysz

w ogrodzie kwitnącej ciszy

gdzie słowa niczym maki czerwone

chylą swe płatki w twoją stronę

 

bo tylko ty

powiewem spojrzenia

wybudzasz ze snu

tajemne pragnienia

 

bo tylko ty

będąc daleko

utulasz ciepło

stęsknioną powieką

 

bo tylko ty

pieszczotą swą

zabierasz na

intymny ląd

 

bo tylko bicie

twojego serca

kluczem

do sekretnego wnętrza

mojej duszy

 

nie przestawaj

 

nie przestawaj

obudź mnie raz jeszcze

dotykiem

wędrujących pragnień

smakiem miłości

poczęstuj na dobranoc

szalem bliskości

otul

 

nie przestawaj

przytul mocno raz jeszcze

chwilę w magię zamień

kroplami z naszego źródełka

zwilż usta spragnione

 

nie przestawaj

zabierz mnie w zakątki szczęścia

na spacer  po łące

nad rzeką poezji

podaruj naszyjnik  z nut serca

 

nie przestawaj

złącz nasze dłonie

raz jeszcze

tęsknotą co się nie kończy

nie przestawaj

 

daleka bliskość

 

daleka bliskość

oddaliła bezpowrotnie

gubiąc nas  w mroku

świetlistych wspomnień

 

szukam cię  bez skutku

a przecież jesteś obok

słyszysz nie słuchasz

odwracasz  wzrok

 

poddajesz się bez walki

a sama nie dam rady

uratować nasz statek

tonący w tej  w dali

 

 

 zanim usnę

zamykam powieki parasolem wspomnień

kryształowe obrazy niczym puzle

wysypują się w ciszę

zanim usnę ułożę ciebie blisko

a potem uśniemy

otuleni miłością bez granic

księżycowy 

 

 na parapecie spadających myśli

przycupnął motyl

 

chwilę przeglądał się

w krystalicznych kroplach

o smaku księżyca

 

otrzepał skrzydełka

zniknęły lusterka

odfrunął

 

promyk słońca

przyprowadził cię do domu

zasnęłam

bez śladu

bez sladu

bez śladu

 

ale ty już nie chcesz

iść ścieżką

naszych najpiękniejszych wspomnień

 

choć  ulubiona

nie dla mnie

kazałeś zapomnieć

 

a jednak jesteś

wszechobecny

w wydreptanym szepcie

 

gdzie  tylko

sieci pajęcze

nic więcej

 

jak wypatroszyć myśli

oswoić twe niezaistnienie

odpowiedz proszę

 

ja nie wiem


 

tęsknię…

tęsknię

gdy ciebie nie ma

czas przybrany w bezkształtne

sekundy minuty godziny

upływa bez znaczenia

gdy ciebie nie ma

leniwe chwile zupełnie puste

bez skutku szukają

odbicia w lustrze

w chłodnym uścisku wskazówek zegara

pragnę

abyś zjawił się

zaraz

to na ciebie czekam

jak zawsze wytrwale

tęsknię bo cię kocham

moje ty kochanie

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑