łowca snów


srebrny łowca zjawił się

wraz s subtelnym oddechem nocy

gładząc moje ciało blaskiem

poduszeczkami palców

namalował ciszę wokół nas

przykleił na sobie moje oczy

(lubi kiedy łaskoczę go rzęsami)

 

ze spokojem hipnotyzera

powolutku wkradł się

do komnaty tajemnic

by je odessać

jak niemowlę mleko matki

czyniąc ją wiecznie przytomną

 

przytomna do nieprzytomności

w obłok tiulowy na niby ubrana

ocieram się o jego pełne usta

wzajemna rozkosz

pulsuje białym żarem

 

och łowco

niejedno jeszcze

oddam tobie marzenie

za pocałunek

żyjący natchnieniem

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: